TL;DR Uczę mindfulness, ponieważ stało się ono moim sposobem bycia i „systemem operacyjnym” – praktyką, która realnie działa i wykracza daleko poza chwilowe mody. Jest dostępna dla każdego i rozwija jedną z najważniejszych kompetencji przyszłości: umiejętność świadomego kierowania uwagą w świecie pełnym bodźców i napięcia.
***
W marcu tego roku dołączyłam do grona certyfikowanych nauczycieli mindfulness rekomendowanych przez Polski Instytut Mindfulness, akredytowany przez europejski IMA (Institute for Mindfulness-Based Approaches). To trzecie – obok jogi i treningu oddechu – narzędzie, z którym pracuję. Pomagam rozwijać świadomość ciała, wzmacniać poczucie sprawczości przez budowanie trwałych nawyków oraz edukuję o stresie i o tym, jak być bardziej odpornX na jego skutki.
Mindfulness, choć to słowo pojawia się dziś w wielu kontekstach, często bywa rozumiane powierzchownie albo po prostu błędnie. Trafia na etykiety produktów, do haseł marketingowych i uproszczonych definicji, które sprowadzają je do „relaksu”, „wyciszenia” czy chwilowego odpoczynku. Można wręcz odnieść wrażenie, że jego rosnąca popularność zaczęła mu szkodzić – rozmywając jego znaczenie i oddzielając od tego, czym w istocie jest.
Czym jest mindfulness?
Mindfulness, czyli uważność, ma swoje źródła w tradycji buddyjskiej, gdzie od tysięcy lat stanowi ważny element praktyki medytacyjnej. Uważność w kontekście buddyjskim oznacza nie tylko świadome bycie obecnym w doświadczeniu — obserwowanie ciała, myśli i emocji bez oceniania, przywiązania (attachment) czy odpychania (aversion). Jest ona też sposobem na głębszy wgląd w naturę człowieka i rzeczywistości, który prowadzi do zmniejszenia cierpienia i większej wewnętrznej wolności.
W latach 70. XX wieku praktyka ta została przeniesiona na grunt zachodni, głównie dzięki Jonowi Kabat-Zinnowi – biologowi molekularnemu z MIT, który opracował program MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction). Usunął z niej kontekst religijny, pozostawiając świeckie narzędzie pracy z uwagą i doświadczeniem.
W tym ujęciu mindfulness to przede wszystkim trening umysłu – rozwijanie zdolności świadomego kierowania uwagi na bieżącą chwilę. Uczy zauważania tego, co dzieje się w nas i wokół nas, oraz wychodzenia z automatycznych reakcji. Dzięki temu zyskujemy większy wpływ na to, jak odpowiadamy na stres, emocje i codzienne sytuacje. To praktyka, która wspiera lepszy kontakt ze sobą, większą elastyczność w działaniu i bardziej świadome życie.
Powód 1: Mindfulness to mój system operacyjny
Na mindfulness trafiłam szukając sposobu, by nauczyć się medytacji. Pierwszym kontekstem, w którym poznawałam praktyki formalne w tym nurcie była aplikacja Headspace, którą wciąż uważam za dobre miejsce dla kogoś, kto chciałby sprawdzić “z czym to się je?”. Po około dwóch latach samodzielnej praktyki (również w nurcie vipassana) oczywistym stało się dla mnie to, że potrzebuję nauczyciela. Zaczęłam szukać kogoś, kto da mi strukturę i wsparcie w momentach trudności, które ta praktyka – jak każda związana z rozwojem – naturalnie przynosi. I tak trafiłam na kurs mindfulness prowadzony przez wspaniałą Zuzę Ziomecką, która jest moją nauczycielką do dziś. Praktyka mindfulness głęboko i trwale zmieniła moje życie. Była (i wciąż jest) – obok terapii i macierzyństwa – jednym z najbardziej transformujących doświadczeń w moim życiu i stała się moim “systemem operacyjnym”. Z niej wynika to, jak wygląda moje życie, moja praca czy relacje. Uczę więc tego, czego sama doświadczyłam i jak żyję.
Powód 2: Mindfulness to nie jest tylko przelotna moda
Mimo że słowo mindfulness odmieniane jest obecnie przez wszystkie przypadki, a konteksty, w jakich się pojawia są czasem bardzo zaskakujące (np. żel pod prysznic ze słowem mindfulness na etykiecie, który widziałam ostatnio w drogerii), nie jest to z pewnością wyłącznie popularnym trendem.
Trening uwagi jest kultywowany w buddyzmie od tysięcy lat. A pod koniec lat 70. XX wieku, świat Zachodu zaprosił te praktyki do naukowych laboratoriów, by tam potwierdzić wielokrotnie, że przynoszą one niezwykłe korzyści w niemal każdym aspekcie ludzkiego życia. Od 1979 roku realizowany jest globalnie i przez wykwalifikowanych nauczycieli program Redukcji Stresu w Oparciu o Uważność – MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction), który jest najpopularniejszym na świecie programem rozwoju uważności. Dlatego – mimo wrażenia, jakie można odnieść, zaglądając do świata mediów i internetu, że to moda i zaraz minie – nie jest to zjawisko, któremu grozi wielki spadek popularności (jak dieta keto, herbatki na odchudzanie czy solaria – pamiętasz jeszcze?)
Powód 3: Mindfulness jest praktyką uniwersalną
Choć korzenie mindfulness sięgają tradycji buddyjskiej, we współczesnym, zachodnim ujęciu metoda ta ma charakter całkowicie świecki. Została zaadaptowana w taki sposób, aby była dostępna i zrozumiała dla każdego – niezależnie od przekonań religijnych czy ich braku. Mindfulness nie jest formą kultu ani praktyką duchową związaną z konkretną religią. To raczej zestaw narzędzi do pracy z uwagą, świadomością i doświadczeniem, który można stosować w bardzo różnych kontekstach – od codziennego życia, przez edukację, aż po medycynę i psychologię.
To właśnie ta uniwersalność sprawia, że do praktyki uważności może wejść praktycznie każdy. Można ją praktykować niezależnie od tego, czy ktoś jest osobą wierzącą, czy nie, czy żyje w dużym mieście, czy bliżej natury, czy przechodzi trudny moment w życiu, czy po prostu chce lepiej zadbać o siebie na co dzień. Mindfulness spotyka człowieka dokładnie tam, gdzie jest – z jego historią, doświadczeniem i aktualnymi zasobami.
Powód 4: Mindfulness to kompetencja przyszłości
100 lat temu mycie zębów nie było oczywistą, codzienną praktyką. Dziś trudno wyobrazić sobie dzień bez tej prostej formy dbania o zdrowie. 40 lat temu ruch i sport nie były powszechnie postrzegane jako coś, co każdy z nas „powinien” robić dla swojego ciała i samopoczucia – dziś są jednym z fundamentów zdrowego stylu życia. To pokazuje, jak zmienia się nasza świadomość i jak pewne nowe nawyki z czasem stają się czymś zupełnie naturalnym.
Jesteśmy teraz w podobnym momencie, jeśli chodzi o umysł. Żyjemy w świecie nadmiaru bodźców, informacji i ciągłego pośpiechu, a jednocześnie rzadko uczymy się, jak świadomie z tym wszystkim być. Coraz wyraźniej widać, że zdolność kierowania uwagą, regulowania emocji i wychodzenia z automatycznych reakcji nie jest już „dodatkiem”, ale podstawową kompetencją przyszłości. Jestem przekonana, że trening uważności stanie się w najbliższych latach czymś tak oczywistym jak mycie zębów czy dbanie o kondycję fizyczną – elementem naszej codziennej higieny psychicznej.
***
Jeśli to, o czym tu piszę, jest Ci bliskie, jeśli czujesz, że chcesz lepiej rozumieć siebie, nauczyć się świadomie kierować swoją uwagą i wychodzić z automatycznych reakcji – zapraszam Cię na kurs MBSR.
MBSR to 8 tygodni regularnej i intensywnej pracy z umysłem w bezpiecznej, wspierającej przestrzeni. To ekscytująca, choć nie zawsze łatwa, podróż o samoodkrywaniu, na końcu której możesz poczuć, jak to jest mieć wolność wyboru własnych reakcji – i zobaczyć, jak to doświadczenie zaczyna zmieniać Twoją codzienność.
Photo by Aaron Burden on Unsplash





